• Wpisów:343
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 12:42
  • Licznik odwiedzin:15 430 / 1904 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Niektórzy chcieli by się zakochać, poczuć miłość, natomiast niektórzy boją się miłości. Boją się tego, że prędzej czy później, osoba, którą kochają ich opuści, zostawi samych. Czy to jest spowodowane tym, że co niektórzy za bardzo kochają? Czy tym, że większość osób, szybko się nudzi innymi?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nigdy nie pomyślałabym, że pewna osoba, zacznie cokolwiek dla mnie znaczyć. Nie wyobrażalne jest to, że tak nagle zmieniło się moje zdanie na Twój temat i to nie mam pojęcia dlaczego.. po prostu, ale przynajmniej doświadczyłam, że "nigdy się nie mówi nigdy".
 

 
Czemu tak jest, że wszyscy mówią, że marzenia powinno się spełniać, a gdy robi się coś w tym kierunku to i tak się nie udaje?
 

 
Moją wadą jest to, że jak kocham, to na prawdę i całą sobą, przez co można szybko mnie zranić.
 

 
Ta ciekawość... ciekawość tego co będzie..
Zawsze byłam cierpliwa, ale teraz to wszystko mnie przerasta... nie wiem czemu mi na tym tak zależy..
 

 
Mimo bólu i cierpienia, smutku i złości, cieszę się, że poznałam ludzi, nawet tych, którzy mnie skrzywdzili. Teraz już wiem, czego po kim można się spodziewać oraz jakich błędów nie popełniać już więcej.
 

 
Tak blisko, a jednak daleko...
Tyle czasu razem, ale jednak osobno..
Czy możliwością jest, by dwie różne planety kiedykolwiek się spotkały? Jeśli tak, to czy będzie im razem dobrze?
 

 
Boję się, boję się, że nadejdzie dzień, kiedy stracę wszystko, to co do tej pory znalazłam. Pomimo, że nie mam osoby, z która chce przeżyć resztę życia, to jednak obawiam się takiego dnia, nie wiem, dlaczego, z jakiego powodu, ale tak jest.
 

 
Nie rozumiem, jak można robić komuś nadzieję, dawać znaki, a potem udawać, że nic nie było. Nie rozumiem tego po prostu. Jak można być takim człowiekiem i nie przejmować się przykrością innych?
 

 
Dopiero teraz sobie uswiadomilam, w kim tak naprawdę byłam zakochana, teraz przejrzalam na oczy i już wiem kim byłeś od początku. Nie mam ochoty teraz Cię widzieć, słyszeć ani przede wszystkim Cię znać. Mam po prostu dosyć naszej znajomości..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Przepraszam za te druga przerwę, ale jestem na wakacjach i dopiero teraz mam dostęp do internetu i postaram się już dawać wpisy codziennie, ale do środy na razie bez zdjęć
 

 
Znowu powróciły wspomnienia, gdy tylko Cię zobaczyłam.. znowu poczułam to, co czułam na początku, gdy sie w Tobie zakochiwałam.
Wiem, oszukiwałam się, że nie zależy mi na Tobie itd., ale doszłam do wniosku, że dalej już tak nie mogę. Nie jestem w stanie opisać, tego, co sie zdarzyło... to mnie boli, tak właśnie.. To mnie boli jak cholera i nic tego nie zmieni..
Ale i tak, Ci tego nie powiem, tylko.. usiąde gdzieś w kącie, swoich czterech ścian i popłaczę, dzień może dwa, wspominając to co było i co sie nie powtórzy. Potem wrócę do rzeczywistości, jakby nigdy nic i będę oszukiwać świat, że jestem uśmiechniętą, pewną siebie dziewczyną, która jest szczęśliwa.
 

 
"Na choćby jeden krótki dzień
I noc
Na parę chwil pożyczę cię,
Na rok
I obiecuje, że w idealnym stanie oddam Cię
Lecz ona dobrze wie, że to zły zwyczaj
Pożyczać.." <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czasem czuję się, tak, jakbym nie istniała...jakby nikt mnie nie widział i nikogo nie interesowało to co się ze mną dzieje....
 

 
Dzięki niektórym osobą, można znaleźć to szczęście, na które tyle się czeka..
 

 
Jeden kwiat.. Kwiat jak wszystkie inne, ale jak potrafi poprawić humor, gdy się go dostanie, a zwłaszcza od pewnej osoby..<3
 

 
Fajnie tak nocą, pisać w myślach własne scenariusze historii, które i tak nigdy się nie zdarzą.
Ale czy nie uważacie, że one pomimo tego, że mamy świadomość, tego, że one się nie zdarzą, to jednak w niektórych sytuacjach, powodują one, że chce nam się walczyć, walczyć o marzenia? I w jakiś sposób mimowolnie dążymy do tego, żeby te historyjki jednak spełniły się w jakiejś, nawet najmniejszej części.
 

 
Chciałabym, żeby, co niektóre historie, które mi się śniły..zdarzyły się w życiu codziennym <3
 

 
Walczyłam, ale się nie udało. Miałam nadzieję, która zgasła. Nie wiem, czy to już czas, by odpuścić? Czy może... jeszcze mam walczyć? Jeśli tak to jak? Co mam robić, by się udało?
 

 
Lubię tak czasami pobyć sama, powspominać tamte czasy. Przypomnieć sobie twarz ludzi,których straciłam. Rozmyślając tak o przeszłości uświadamiam sobie coraz bardziej, czego co mnie nauczyło i postanawiam nie popełniać na nowo odkrytych błędów. Wiem również, że nie sprawię, by to co odeszło powróciło, ale dobrze jest czasem powspominać..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
To już rok....rok naszej znajomości, jeśli można teraz tak to nazwać. Popatrz.. ile zdarzyło się przez te 12 miesięcy... a teraz.. teraz to nawet nie wypada wysłać sobie nawzajem życzeń na święta.
 

 
Dobrze, że każdy ma takie osoby, których bycie sprawia, że na twarzy pojawia się uśmiech. Gdyby nie one...kto wie co by się to działo.
 

 
Trochę tęsknię, za tym co było...
Może dlatego, bo wiem, że nigdy nie wróci.
Chciałabym cofnąć się w czasie i znowu być małym dzieckiem, które beztrosko sobie żyje, a jedynym problemem jest to, jaką zabawkę wybrać.
  • awatar Gość: ja tez tesknie za tym co kiedys bylo, szkoda ze nigdy nie powroci
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Poddałam się w walce o Ciebie, nic innego nie jestem w stanie zrobić. Starałam się, ale muszę dać sobie radę bez Ciebie. Może kiedyś...może...